Pierwsza kraksa

Idzie zima, czas wymienić opony. W ubiegłym roku były zakupione 2 nowe. W tym roku zakupione zostały 2 następne. Także, od 26-10-2015 Alfa cieszyła się kompletem powiedzmy nowych opon Toyo Snowprox S953 215/45R17 91 H X.

Niestety nie trwałą błoga radość, że nic się nie psuje długo. W sobotę wracając z zakupów miało miejsce nie miłe wydarzenie. Przygotowując się do skrętu w prawo jadąc powoli widziałem warunkową zieloną strzałkę. Dojeżdżając powoli do skrzyżowania zatrzymałem się, ponieważ zgasła. Pan z busa z tyłu niestety nie :( Byłem wraz z narzeczoną w szoku. Pan z busa stwierdził, że się mu spieszy i da te parę złotych – tylko żeby policji nie wzywać. Nie posłuchałem go i wezwałem.  Po oczekiwaniu ekspresowym, czyli jedyne 15 minut przyjechał nieoznakowany radiowóz. Podczas rozmowy Pan z busa próbował wmówić, że mieliśmy wgniecenie w klapie tylnej i to nie on. Na szczęście policjantka okazała się przytomna i wypisała mu 300 złotych mandatu, co moim zdaniem jest karą bardzo niską w porównaniu z tym co nas czekało. Strata czasu nerwów i brak auta na czas Alfa GT po owiedzinach w bagażnikunaprawy. Uszkodzenia widoczne na zdjęciu. Ponadto zaczęła się świecić kontrolka poduszki powietrznej.

Przeszukując Internet, szukając najlepszej opcji rozwiązania problemu postanowiłem udać się do najbliższego autoryzowanego dealera Alfa Romeo – Konrys Białsytok. Po wizycie już o 7:00 rano byłem nieco podbudowany. Będzie nowy zderzak, auto zastępcze, 1 tydzień czasu. Dealera miał sprowadzić części i zadzwonić, celem oddania auta do naprawy, by ta trwała jak najkrócejKonrys Białystok. Mogłem od razu zostawić, ale jazda Alfą jest lepsza. Po grubo ponad tygodniu, po 2 pytaniach kiedy można oddać auto, wreszcie nadszedł ten dzień. Otrzymałem jako zastępczy samochód – Fiat Bravo 1.4 Mutlijet 140KM w wersji Sport z 2011 roku. Auto całkiem szybkie, bo szybsze niż Alfa, ale komfort jazdy pomiędzy Alfą, a Bravą to przepaść. Niewygodne siedzenia, dźwięk zamykanych drzwi – jakby wsiadać do konserwy i ogólne wygląd – jedna wielka porażka.

Fiat BravoNiestety, pomimo początkowych zapewnień o krótkim czasie naprawy, jaki miał wynieść kilka dni, maksymalnie tydzień nie okazem się zadowolony. Z owego czasu zrobił się grubo ponad miesiąc. I to wymagało postawienia sprawy na ostro, bo nie wiem ile sprawa by trwała.  Serwis uznał, że zapalenie się kontrolki poduszki powietrznej nie było związane z wypadkiem, dlatego musiałem zapłacić oddzielnie 195PLN brutto. Jeśli chodzi o jakość dokonanej naprawy to tutaj jestem zadowolony. Nowy zderzak, spojler znaczek, podświetlenie tablicy rozdzielczej.  Ponadto auto całe wypucowane, aż błyszczy się. Dostałem zamontowano ramki firmowe dealera pod tablicę rejestracyjną bez mojej zgody, ale mogę to wybaczyć za efekt dokonanej naprawy. Faktura łączna na prawie 13.000PLN… na szczęście z OC sprawcy.