Wymiana silnika

Przyszły wreszcie upałi i długi weekend sierpniowy. Czas wybrać się nad morze. Nad morzem było fajnie, tylko powrót okazał się niezbyt przyjemny. Alfa spędziła prawie 30 godziny w korku poruszając się z prędkością mniej więcej 5 na godzinę. Pomimo godziny 22 i 25 stopni Celsjusza wyszło to jej bardzo nie na zdrowie.

Zaczął wyskakiwać co chwilę błąd. Nie wiedziałem co robić. Jeden mechanik zalecił wymianę wtryskiwaczy, drugi silnika, 3-ci zezłomować. Jednak co robić, gdy auto co chwile płacze, że mu źle i jechać za bardzo nie che. Dotknięty tymi narzekaniami postanowiłem poszukać nowego serduszka. Jednak znaleźć silnik 1.8 TS w stanie co najmniej dobrym nie było łatwo. Na całym allegro było ich tylko kilka, w tym jeden warty uwagi. Niestety koszt około 2500PLN nie zachęcał. Jednak co robić – to Alfa. Przed podjęciem ostatecznej decyzji o zakupie postanowiłem zadzwonić do lokalnego niszowego sklepu z częściami do Alfy – i to był strzał w dziesiątkę. Dostałem namiar na mechanika, rzekomo cudotwórcę. Zadzwoniłem. Podczas rozmowy Pan mnie bardzo miło zaskoczył. Orientował się po kodach błędów i wiedział co Alfy boli. Szok! Ponadto dowiedziałem się, że naprawić Alfę może, bez wymiany silnika, ale jedzie na urlop i naprawa może odbyć się dopiero za dwa tygodnie. Zgodziłem się licząc na niższe koszty w porównaniu do wymiany silnika na inny.

Po kilkunastu godzinach oddzwonił, że planu mu się zmienił – przesunął się urlop o kilka dni i może wziąć auto wcześniej. Niestety uprzedził mnie, że na czas jego urlopu auto będzie stało  u niego, gdyż nie zrobi mi tego na pewno w 3 dni. Tak więc następnego dnia powierzyłem mu auto – jak się okazało na prawie miesiąc.

!.8 TwinSpark Alfa Romeo GTPo oddaniu okazało się, że 3-ci cylinder nie trzymał zupełnie kompresji, jest wypalony i zacinał się, 4ty ledwo mieścił się w normie. Po odbiorze wszystko wróciło do normy – Alfa jeździ jak bajka.

Co zostało zrobione nie pamiętam, ale mam gdzieś zapisane. Wiem, że po niespełna 20.000 km został wymieniony profilaktycznie rozrząd. Być może kiedyś dodam.

 

Po radości związanej z naprawą najpoważniejszej chyba usterki nadszedł czas jazdy na benzynie. Po tym czasie przyszedł gaz problem. Auto chodziło nadal zbyt głośno na LPG. Na benzynie – cichutko, jak z salonu. Udałem się do polecanego speca od gazu. Werdykt jeden – listwa wtryskowa do wymiany. Ale jak to?! Ma niespełna rok…. Okazało się, że możliwe. Krótko mówiąc listwa wtryskowa AC to lipa. Udałem się więc do gazownika, który ową listwę wymieniał. Po niezbyt milej rozmowie zgodził się na wymianę na nową, na gwarancji. Niestety jak się później okazało nie lepszej jakości.